Pomorski Polonez Jamnik

Powstaje pytanie po co kolejny raz odbudowywać Poloneza. Wystarczy, że mnóstwo dobrze utrzymanych Borewiczów znajduje się w kolekcjach muzealnych czy też prywatnych garażach. Tym bardziej może zastanawiać, po co budowac replikę Poloneza. Nie ma nic interesującego w budowaniu repliki powszechnie znanego auta.
Czym innym jest jednak tworzenie od nowa auta, które w opinii wąskiego grona znawców tematu istniało jedynie w jednym egzemplarzu, a cała reszta nigdy o nim nie słyszała. Grupa osób skupiona w stowarzyszeniu miłosników polskiej motoryzacji, ludzi o różnym poziomie przygotowania do budowy aut, zaczynajac od zerowego i na wykwalifikowanych rzemieślnikach samochodowych posiadajacych swoje warsztaty kończąc, rozpoczęła prace nad odbudową „jamnika”. Zgodnie z założeniami , budowa auta ma za zadanie przede wszystkim przywrócić pamięć o unikatowej jak na warunki PRLu limuzynie. Ma również przypomnieć historię ludzi, którzy mieli wyobraźnię do tworzenia w ciężkich czasach takich konstrukcji. Równocześnie praca przy projekcie ma zintegrować środowisko miłośników polskiej motoryzacji, zarówno tych już zrzeszonych w FSO Pomorze jak i nowych osób.

Z inicjatywy Andrzeja Gajewskiego, grupa podjęła się trudnego zadania stworzenia od nowa siedmiodrzwiowej limuzyny FSO. Pierwsze poszukiwania dawców zaczęły się jeszcze w 2013 roku. Następnie udało się zakupić 2 nadwozia z początku lat 80 tych. Zależało nam na jak najbardziej wiernej kopii Jamnika, więc nie chcieliśmy kupować współczesnego Caro i przerabiać go na starszą wersję. Do końca 2014r zostały zakupione 2 nadwozia poloneza. Historia ich zakupu jest tematem na osobny wpis. 
Równolegle z pozyskiwaniem części do budowy, poszukiwano cennych informacji dotyczących historii auta oraz dokumentacji technicznej. W tym celu członkowie FSO Pomorze skontaktowali się z dyrekcją fabryki na Żeraniu z pytaniem, czy jakakolwiek dokumentacja dotycząca prototypów została zarchiwizowana. Niestety, okazało się, że większość dokumentacji Poloneza, po wkroczeniu Koreańczyków z Daewoo, zarchiwizowano, ale w skupie makulatury. Z podobnym pytaniem zwrócono się też do Muzeum Techniki i Przemysłu w Warszawie. Tam też nie zachowały się żadne informacje techniczne dotyczące prototypowaych konstrukcji tworzonych w zakładzie krótkich serii w Falenicy. W tym momencie można by stwierdzić, że nie ma szans na odszukanie żadnych informacji dotyczących jamnika i cała budowa opierać się będzie na kilku zdjęciach jakie opublikowano w piśmie Motor w 1980r oraz migawce z serialu „Białe Tango”. Na szczeście do stowarzyszenia odezwał się pan Marcin Dzieciuchowicz, który pracowaał na przełomie lat 70tych i 80tych w OBRSO w Falenicy. Zaranżował on spotkanie z twórcami jamnika oraz pracownikami OBRSO z tametego okresu.
Wśród osób uczestniczących w spotkaniu był Andrzej Glajzer, obecnie redaktor miesięcznika Automobilista, Marek Wyszomirski (na zdjęciu po prawej), pracujący w zespole budujacym jamnika,  Janusz Kantorowicz i Marcin Dzieciuchowicz, pracownicy OBRSO. 
Tylko dzięki niezłej pamięci pana Marka Wyszomirskiego, udało się poznać tajemnice tworzenia unikatowych elementów jamnika, takich jak drzwi środkowe, czy też wzmocnienia podłogi i progów. Jak przyznali twórcy jamnika, niektóre rozwiązania były bardzo prowizoryczne i tymczasowe, ponieważ auto było na etapie prototypu. Przy okazji spotkania omówiono możliwe usprawnienia mogące wpłynąć pozytywnie na bezpieczeństwo konstrukcji nadwozia.

Ponieważ Stowarzyszenie nie posiada stałej siedziby, warszatu w którym można prowadzić prace w sposób ciagły bez wyprowadzania auta, rozpoczęto poszukiwania  miejsca do prowadzenia prac przez okres kilku miesięcy. Dokłądnie 27 grudnia 2014 roku jedyny na pomorzu samoobsługowy warsztat samochodowy KMF Motoryzacja, ogłosił konkurs na najciekawszy projekt motoryzacyjny, który firma może wesprzeć poprzez bezpłatne użyczenie narzędzi, sprzętu i miejsca w warsztacie z podnośnikiem. Szczęśliwie pod koniec stycznia, projekt „jamnik” został wybrany jako najlepiej nadajacy sie do wsparcia pomocą KMFu. Rozpoczęło się przewożenie dotychczas zakupionych dawców oraz skompletowanych częsci do budowy jamnika.
Warunki jakie oferuje samoobsługowy warsztat KMF są nieporównywalne z jakimkolwiek garażem i przede wszystki pozwalają zmieścić kilka nadwozi poloneza pod dachem a nawet finalnie wydłużonego jamnika.
Do dyspozycji jest kilka podnośników samochodowych, pełne szuflady kluczy, instalacja pneumatyczna i narzędzia specjalistyczne. To wszystko dostępne jest „na godziny” za odpowiednią opłatą. Dla projektu jamnik, całe zaplecze będzie udostępnione bezpłatnie.

Zgromadzone dotąd części to zaledwie kropla w morzu realnych potrzeb i niewielki wkład w cały budżet projektu. Najważniejsze i najbardziej poszukiwane będą detale brązowego wnętrza. Plastiki, wyposażenie, tapicerka, tkanina na podłogę. Dużą część bużetu pochłoną prace związane z wykonaniem indywidualnych elementów blacharskich. Konstrukcja progów, podproży, nowa część dachu, rama i poszycie drzwi środkowych, panele podłogi i tunel środkowy. Również sporym wyzwaniem będzie przekonstruowanie przeniesienia napędu poprzez wydłużenie i zwiększenie ilosci punktów podparcia wału napędowego.
Obecnie Stowarzyszenie poszukuje sponsorów i darczyńców którzy mogliby wesprzeć projekt finansowo, poprzez przzekazanie części lub wykonanie niektórych prac. Obecnie prowadzona jest zbiórka funduszy na portalu http://polakpotrafi.pl. Pieniadze można również wpłacać na konto stowarzyszenia w formie darowizny z dopiskiem „jamnik”. Kontakt pod adresem administratora strony.

Zachęcamy do śledzenia prac przy jamniku na stronie stowarzyszenia oraz na oficjalnym profilu na facebooku polonez jamnik. O postępach przy budowie bedziemy informować na bieżąco.